Rok z Nerą - czyli dlaczego malinois

 Większość osób, które słyszą, że mamy owczarka belgijskiego uważa, że jesteśmy szaleni. W sumie nie jest to aż tak niezgodne z prawdą, ale to nie dlatego zdecydowaliśmy się akurat na belga. Wiele lat temu mieliśmy sukę owczarka niemieckiego, Nestę, która była moim psem (dostałam ją od ojca tuż po maturze), ale jak tylko poznała Tomka to on został jej przewodnikiem. Już wtedy, te kilkanaście lat temu, mówiłam Tomkowi, że powinien zostać przewodnikiem psa ratowniczego. Niestety jakoś nam się nie składało, mieliśmy małe mieszkanie, on się nie zgadzał na kolejnego psa. W zeszłym roku w końcu udało nam się kupić dom więc trzeba było zastanowić się nad psem. Od razu wiedzieliśmy, że musi to być pies, który będzie jednocześnie się nadawał do pracy na gruzach i do sportu. Dla mnie odpowiedź była prosta - malinois, ale Tomek nie był przekonany. Na szczęście spotkał na pokazach w straży - Kaśkę, przewodniczkę malinois i szefową gdańskiej grupy OSP. I było po frytkach 😏 już wiedzieliśmy, że będzie malina. 

Wiem, że część z Was nie wie co to w ogóle za rasa, więc cytując za wiki (https://pl.wikipedia.org/wiki/Owczarek_belgijski):

Owczarek belgijski, belgijski pies pasterski – grupa wielu blisko ze sobą spokrewnionych ras psów pasterskich uzyskanych w Belgii w drodze selekcji hodowlanej na wydajność w zaganianiu i na posłuszeństwo, powszechnie używanych do strzeżenia stad do końca XIX wieku. Typ wilkowaty. Podlega próbom pracy.

Nera należy do odmiany malinois, poza malinois mamy: groenendael (zwany również owczarkiem belgijskim albo belgijskim psem pasterskim , odmiana długowłosa czarna), tervueren (owczarek długowłosy, odmiana długowłosa płowa i szara), laekenois (owczarek szorstkowłosy, odmiana szorstkowłosa płowa). Bardzo bym kiedyś chciała swoją drogą leakenois, to jakby Nera i Draka miały dziecko 😆.

Malinois są odmianą o największych popędach ze wszystkich OB, stanowi zarówno o ich użytkowości, ale również właśnie przez to wymagają też dużo pracy. To psy, których nie ma opcji "wybiegać", one muszą pracować, czy to będzie praca na gruzach - jak co sobotę, czy posłuszeństwo sportowe - jak co czwartek i wtorek, czy sport - we wszystkie dni pozostałe. Dodatkowo w każdy dzień jest trening posłuszeństwa, myślę, że tak średnio wychodzi nam 2-3h DZIENNIE, na treningi. Także to na pewno nie jest pies dla wszystkich. W naszym przypadku, ze względu na pracę na gruzach, nie mamy żadnego treningu w gryzieniu, co dodatkowo trochę komplikuje sprawę, bo te psy są urodzone do bite sportu, mondo czy innego ringu francuskiego, ale jakoś sobie radzimy rozładowując ją na ringach i szarpakach. Czasami wygląda to dość przerażająco. 

Zdecydowaliśmy się na Nerę, a właściwie Doxy Powermax , ze względu na dobre skojarzenie, małą hodowlę i polecajkę od osób związanych z psami służbowymi - link do hodowli (https://www.facebook.com/powermax.malinois). 

Nery pierwszy dzień w nowym domu, wrzesień 2022

Kiedy wzięliśmy Nerę to byliśmy niby przygotowani psychicznie na to co to znaczy mieć maliniaka, ale na to się tak na prawdę nie da przygotować. Posiadanie maliniaka, to jak posiadanie ONka, tylko, że ONka z ADHD i na cracku. Od początku rozpoczęliśmy z nią trening posłuszeństwa (https://kudlatastacja.pl) oraz trening gruzowiskowy. Wiedzieliśmy od razu, że pies ma potencjał, ale też wiąże się z tym, że musimy dużo z nią pracować. Oczywiście pierwsze miesiące to były zniszczone buty, jak tylko zostały na zewnątrz, dziura w ścianie i obgryzione meble, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że tak może być. Teraz po roku, jest lepiej, ale i tak ukochanych butów nie zostawię z nią na 8h jak jestem w robocie. 

Nera szybko się dogadała z Draką i kotami 💓

Tomek zajmuje się pracą w straży, za pół roku będzie mogła podejść do egzaminu na poziomie 0, mamy nadzieję, że to zdadzą bo otworzy to Nerze drogę do dalszego rozwoju w służbie. Może uda mi się namówić Tomka żeby napisał na ten temat dedykowanego posta, zwłaszcza, że sam zdał już "zerówkę", ale z innym psem.
Tomek i Nera, najlepszy team ratowniczy 💖

Jednocześnie, dla mnie Nera została świetnym psem sportowym, póki co trenujemy dog frisbee oraz canicross. Dopiero zaczynamy ponieważ czekaliśmy na to jak skończy rok i na zezwolenie od ortopedy na włączenie "pierwszej maliniakowej", zrobiliśmy RTG wszystkich stawów i dostaliśmy pozwolenie na cyt. "zapier..lanie". Polecamy naszego Doktora Tomasza Dmuchałę (http://dmuchala.pl/), bardzo konkretny człowiek. Trochę nas martwiła sedacja, ale wszystko odbyło się bez problemów. 

Ważna sprawa w przypadku psów sportowych i pracujących - profilaktyka stawów. Nie zaczynamy treningów zanim nie będzie pewności, że nie zaszkodzimy psu.


Właśnie jestem na etapie zamawiania przedłużki do smyczy i zaczniemy też zabawę z bikejoringiem, chociaż to szczerze mówiąc mnie trochę przeraża. Muszę tutaj dodać, że ja bardzo słabo rzucam i jeszcze gorzej biegam, ale się staramy. Musimy się dograć w teamie, ale obu nam to sprawia wiele radości. Co ciekawe dla mnie nawet bieganie jest ciekawe, pomimo tego, że sama nienawidzę biegać, i gdyby nie Nera to bym biegała raz na ruski rok na OCRach. 


 
Nera jest idealnym psem sportowym, szybka i nieustraszona (Foto Instagram @A.wieczorek.photo )

Jak już jesteśmy przy OCRach to we wrześniu będziemy startować w Hard Dog Race (https://harddograce.pl/) w Bydgoszczy, trochę mnie to przeraża, ale kiedyś trzeba się sprawdzić. Jeżeli ktoś chciałby do nas dołączyć to startujemy 9 września o 11:45 😃




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wakacje z psem - Litwa cz. 1

Wakacje z psem - Estonia cz. 3

Wakacje z psem - powrót do domu Estonia --> Łotwa --> Litwa --> Polska cz. 5